Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 136 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Czekaj na wiatr, zjawi się sam...

niedziela, 31 grudnia 2006 16:30

 

Życzę wszystkim ludziom, którzy odwiedzają tego bloga, a także kilku innym, którzy jeszcze tu nie byli, żeby w 2007 roku spełniły się ich największe marzenia, nawet jeśli w tym momencie wydają się one całkowicie nierealne do spełnienia... Życzę zdrowia, poczucia własnej wartości, oddanych przyjaciół, spokoju w duszy i sercu, niezadającej nieustannie bólu Miłości, a także poczucia, że jest się WOLNYM CZŁOWIEKIEM...

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Wszechświat i Miłość są takie tajemnicze...

sobota, 30 grudnia 2006 17:19

 

w pokoju panuje mrok siedzę skulona w kącie pokoju i wsłuchuje się w dźwięk kropli deszczu uderzających o parapet zamykam oczy w wyobraźni widzę dziewięć planet okrążających słońce one mają własną drogę życia - orbitę ja takiej drogi nie mam każdy mój ruch jest wpychaniem się na siłę w świat materii nie mam swojego miejsca chodzę krętymi wyboistymi drogami one nie są moje są obce otwieram oczy podchodzę do okna gdzieś w obrębie dysku galaktycznego zgasła moja najmilsza gwiazda otwieram okno moja Andromeda i twój Cancer nie połączą się nigdy w gwiazdę podwójną i nie będą krążyć wokół wspólnego środka masy może w innej reinkarnacji nie będę istnieć jako nów księżyca i poczuję ciepło promieni słonecznych w ciągu dnia jestem planetą a ty jesteś słońcem krążę wokół ciebie jak krew w obrębie twego serca i brak mi własnych źródeł energii świecę światłem odbitym przede mną mnóstwo planetoid i planet które codziennie dzielą nas od siebie w nocy jestem meteorem który spada i napotyka pustkę zimna noc wśród rozgrzanej plazmy nic więcej mi nie pozostaje patrzę na księżyc ubrany w srebrzysto – szarą otoczkę nienawiści N nienawiść ma w sobie tyle trującego jadu N nie pokonam jej nigdy wędrując wśród swych blednących gwiazd pomyślałam gdy nagle zadzwonił telefon zamknęłam okno i pośpiesznie podniosłam słuchawkę która leżała w zasięgu mojej ręki to był tylko jakiś pracownik telekomunikacji który zaproponował mi bardzo korzystny abonament i nieświadomie wyrwał mnie z głębokiej zadumy    

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

"Mogę tylko czarną świeczką zapłonąć..."

piątek, 29 grudnia 2006 23:59

Jak co wieczór gasisz światło zamykasz drzwi

 

W tylu miejscach dziś mógłaś być

 

Tyle ważnych spraw znów popsuło ci dzień

 

Długo myślisz potem zapadasz w sen

 

Znika wszystko, co dręczy cię

  

Chciałabyś gdzieś wyjść,

 

Lecz nie wiesz gdzie

 

Dokąd masz pójść

 

I kończysz znów w tym samym miejscu, co zwykle

 

Chciałabyś wyjść, lecz nie wiesz gdzie

 

Dokąd masz pójść

 

I kręcisz się, wśród tych samych płyt i starych książek

  

Znów dostałaś szanse, szybko podnosisz się

 

Dzisiaj będzie łatwiej więcej już wiesz

 

Zrobisz wszystko, co tylko chcesz

 

Ktoś przeszkodził ci

 

Natrętnie pukając do drzwi

 

W jednej chwili

 

Wiesz, że otworzysz by

 

Zniknęło miejsce na twoje sny 

 

 

Chciałabyś gdzieś wyjść,

 

Lecz nie wiesz gdzie

 

Dokąd masz pójść

 

I kończysz znów w tym samym miejscu, co zwykle

 

Chciałabyś wyjść, lecz nie wiesz gdzie

 

Dokąd masz pójść

 

I kręcisz się, wśród tych samych płyt i starych książek

 
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

„Na dziesięć kul dziewięć jest białych, a ty jesteś tą czarną.”

piątek, 29 grudnia 2006 12:59

 

Obudziłam się o 12:30. Generalnie szkoda dnia. Ale sen to również chwilowa utrata świadomości, ale to juz zupełnie inny temat. Tak sobie pomyslałam, że muszę się zabrać za lekcje. Ale jakoś mi się nie chce. Tylko że muszę zacząć od matmy :-(


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

I want OXYGENE

czwartek, 28 grudnia 2006 20:06

 

Siedzę przed tym monitorem od 10 minut i naprawdę nie wiem, co napisać. Czasami brak mi słów, bo tak często w ciągu dnia mam nagły, chwilowy atak nadziei, po którym znowu dopadają mnie czarne myśli. I myślę: "Przecież wszystko może się zmienić...". A po chwili: "Ale on będzie zawsze". Ach, czy to znaczy, ze  conajmniej te 2,5 roku będę codziennie płakać? A jeśli ktoś jeszcze się dowie i będzie na mnie krzywo patrzył? Czy Bóg doprowadzi mnie do tej tragedii? Ja nie chcę być uważana za kogoś takiego. Chcę poczuć, że mam jakąś wartość i nie chcę, żeby to był impuls z mojego wnętrza, ale z zewnątrz. Czy to aż tak wiele? Obejdę się bez wszystkiego, czego pragnę, byleby mieć spokój od niego. Tylko skąd ja mam wiedzieć, czy on sie znowu pojawi i kiedy, w jakich okolicznościach??! Matko Boska, pomóż mi!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Nie lękaj się ? Tylko jak ?

środa, 27 grudnia 2006 18:14

 

Liczba zwierzęcia jest liczbą człowieka. Liczbą tą jest liczba 666. W proroctwie biblijnym szóstka oznacza błąd lub niedoskonałość, podczas gdy siódemka doskonałość albo kompletność. Potrójna szóstka oznacza wielką trójcę błędu: smoka, zwierzę i fałszywego proroka.
Mamy tutaj fałszywą trójcę szatana. Liczba 666 jest ściśle złączona z najzaszczytniejszym tytułem instytucji papiestwa. Vicarius Filii Dei — oznacza: Zastępca Syna Bożego. Bez względu na to, co twierdzi samo papiestwo, było to miano używane m. in. przez całe Średniowiecze, aż do czasów współczesnych.
 

V = 5F = 0D = 500
I = 1I = 1E = 0
C = 100L = 50I = 1
A = 0I = 1 
R = 0I = 1 
I = 1  
U = 5  
S = 0  
=112=53=501


112 + 53 + 501 = 666

 

 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Mam marzenie (jedno)

wtorek, 26 grudnia 2006 22:09

 

Chciałabym być kimś innym. Kimkolwiek, na przykład mogłabym się zamienić życiorysem ze Szczęśliwą, z moją siostrą, z Julką, z Natalią, z Matiną i z kilkoma innymi osobami. A dlateczego?? Odpowiedź jest bardzo prosta. One, choć przeżywają na co dzień jakieś rozterki i jak każdy mają swoje problemy, są czasami szczęśliwe. Nie mają tego problemu, co ja. Kiedy modliłam się na pasterce, powiedziałam Bogu, że rezygnuję ze wszystkich swych marzeń, bylebym tylko mogła się od kogoś uwolnić. Tylko nie wiem, czy to jest w ogóle możliwe, bo co takiego mogłoby się stać ? Przecież on był, jest i będzie. Musiałabym się wyprowadzić. Ktoś, kto mieszka ze mną obecnie pod jednym dachem, niebawem się stąd wyprowadzi i szczerze tej osobie tego zazdroszczę, ponieważ ja marzę o zmianie adresu, nazwiska, tozsamości... Chciałabym mieszkać na drugim końcu Polski, wśród zupełnie nowych ludzi, którzy mnie nie znają. Chcę jakiegoś przewrotu. Kilka razy w ciągu dnia czuję, jak już wszystko gotuje się we mnie i mam ochote wybuchnąć i rozwalić wszystko dookoła. Wczoraj, gdy zostałam na chwilę sama w domu doszczętnie zniszczyłam pilota od telewizora. Rozleciał się pod wpływem mojego udrzenia na dwie połówki, a z jego środka wszystko wyleciało na podłogę. To był mocny rzut. Mama nawet nic nie powiedziała, tylko spojrzała na mnie ze zrozumieniem i ze łzami w oczach. Pewnie pomyślała: "Moje dziecko wariuje". Ma rację. Oszaleję. Jak taki szał dopadnie mnie w szkole, to jeszcze sobie narobię kłopotu. Choć wierzę w Boga i wiem, że Bóg potrafi rozjaśnić nawet największą ciemność (dlatego narodził się w nocy), to jednak spodziewam się, że najbliższe dwa i pół roku będą piekłem. To się nie zmieni. On jest chory; nie zrozumie, że w ten sposób niszczy, a właściwie już zniszczył moje życie. Nienawidzę go. Nie mogę znieśc jego widoku. Dostaję szału, jak go widzę. Chciałabym patrzeć, jak umiera. Chciałabym widzieć jego koniec. Wiem, że nikomu nie życzy się śmierci, ale przecież cóż mi z tego - Bóg ukara mnie za tą myśl i pogrąże się jeszcze bardziej, więc dlaczego miałabym nie zapisać tu myśli, które chodzą mi po głowie ? Przeciez to nic nie zmieni. Bóg dał mi taki krzyż, którego nie da się pokonać, bo tego mojego problemu nie mozna porównać z nieszcześliwą miłością, z której przecież już wielu się wyleczyło, ani z chorobą, która w moim przypadku minęła, ani z rozbitą rodziną, której już i tak dziś nie mam ochoty "sklejać". Tego problemu nie rozwiąże żadna siła ludzka. Jego rodzice są na to obojętni i mają dosyć mnie i moich telefonów. Tak nie da się żyć. A czeka mnie conajmniej 2,5 roku. A jaką mam pewność, że on nie dowie się później, gdzie ucze się dalej? Tej pewności nie mam. Zaraz padnę. Nie mam sił ani psychicznych ani fizycznych. Nie chcę tak żyć. Każdy ma problemy (ale nie takie) i każdemu się coś udaje (ale nie mnie). Jedyne, co mnie powstrzymuje od ostateczności, to fakt, że mama ma tylko mnie. Co ona by zrobiła na tym świecie beze mnie? Ale jeżeli to piekło się nie skończy, to zacznę zbierać tabletki. Jedną już mam. Dostałam od mamy, jak bolał mnie brzuch, ale jakoś samo przeszło i tabletka teraz spoczywa bezpiecznie w mojej torebce. Najbardziej boję się nocy. Wtedy różne myśli przychodzą do głowy. To taka specyficzna pora. Boże, gdyby nie on... jeszcze miałabym nadzieję, że pewnego dnia wstanę rano pełna smutku, a wieczorem, kładąc się spać, będę szczęśliwa..., a tak to już nie mam szans, bo on jest największą przeszkodą mojego zycia. Jest jak trucizna. Przeklinam godzinę, w której go poznałam. Dlaczego to musiałam być akurat ja?!

"Wyobrażam sobie czasem, jakby to było skoczyć głową w dół... Wyobrażam sobie czasem, jakby to było uderzyć głową w stół... A obok mnie dwie czerwone duże plamy, zwisające bezwładnie ręce, na nich nożem cięte rany..."

"WYOBRAŻAM SOBIE CZASEM, JAKBY TO BYŁO, GDYBYM NIE BYŁA TU..."


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Kiedy złamiesz w krótkim czasie 6 na 10 Przykazań... Nie spodziewaj się litości...

poniedziałek, 25 grudnia 2006 23:06
Już jest noc - moja ulubiona pora dnia. Teraz zaczyna się moje życie, a kończy piekło, gdy przestrzeń między Bogiem a mną zmniejsza się coraz bardziej w modlitwie, która aż do bólu i utrary tchu jest tylko monologiem. Mówię, szeptam, a z mych oczu płyną łzy... I wiem, że ktoś tuż za ścianą też często tą porą płacze...
Ale przecież noc to pora nietoperzy... Spróbuj chociaż raz uwierzyć...
Marzę o uśmiechu na swej twarzy, o łzach szczęścia, o pysznej kawie w miejscach, w których chciałabym być... Ale odrzucam te marzenia na bok. Jest coś, co zatruwa mój oraganizm i moją duszę. Noszę w sobie ukrytego potwora. Czy ktoś wie, jak wyrzuca się złe duchy, jeżeli spowiedź, Komunia Święta i egzorcyzmy odmawione kilka miesięcy nie pomagają, a wręcz pogarszają sytację ?

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 21 lutego 2018

Było tu tylu aniołów...:  376 410  

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Słów kilka o tym blogu....

MOJE NIEREALNE ZMYSLENIE O KIMŚ... Zamknij oczy...przypomnij sobie... Tylko WY, sami w czterech ścianych, najpiękniejsza chwila w życiu, tak blisko siebie, tak cudownie, wszystko takie proste. ...

więcej...

MOJE NIEREALNE ZMYSLENIE O KIMŚ... Zamknij oczy...przypomnij sobie... Tylko WY, sami w czterech ścianych, najpiękniejsza chwila w życiu, tak blisko siebie, tak cudownie, wszystko takie proste. Niech chwila się nie kończy... Tylko cichy szept, który koi ból, potrafi wybaczyć, jest lekarstwem rozpaczy dwóch serc... Myślisz wtedy: Uśmiechnij się, jutro też jest dzień, od Ciebie zależy jaki on będzie. Jeśli kogoś kochasz, powiedz mu to, nie kryj tego, może być tylko lepiej. Może jest Ci teraz smutno... może wydaje Ci się, że nikt o Tobie nie myśli... Więc spójrz... Uśmiechnij się bo... bo ja właśnie ciepło o Tobie po prostu pomyślałam Dziękuję, że jesteś i.... Uśmiechnij się, nieważne, że znasz tylko skrawki mojej duszy. Znasz bardzo wiele bo to są głęboko ukryte myśli, a one są najważniejsze:))

schowaj...
-------------------------------- ----------------------------------- --------------------------------
Darkness Blogs
----------------------------- Mroczne blogi z klimatem --------------------------------- Najlepsze Blogi --------------------------------

Byliście tu... Zostawiliście swój ślad...

Odwiedziny: 376410
Wpisy
  • liczba: 119
  • komentarze: 3508
Galerie
  • liczba zdjęć: 12
  • komentarze: 50
Piszę tu już od: 4076 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl